| Posłuchaj… |
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser. |
Trochę historii..
W XIX w. Europejczycy skolonizowali prawie całą Afrykę, wprowadzając korzystny dla siebie porządek ekonomiczny. Afrykanów wykorzystywano do pracy na plantacjach lub przy wydobywaniu cennych kruszców i surowców mineralnych. Zyski z ich pracy napędzały rozwój gospodarczy w Europie i Ameryce – niewolnictwo osiągnęło apogeum. Niewolnik pracował na plantacji średnio 7 lat, ale jego zakup „zwracał się” już po roku.
Po II wojnie światowej wielu Afrykanów chciało, by rządy kolonialne się zakończyły i by mogli sami rządzić własnymi państwami. Potęgi kolonialne, takie jak Francja, Portugalia i Wielka Brytania, zwalczały jednak te dążenia. Doszło do krwawych walk o niepodległość i do końca lat 60. XX wieku większość afrykańskich państw uzyskała niepodległość, ale problemy polityczne, ekonomiczne i inne pozostały a nawet uległy zwielokrotnieniu. W 2 połowie XX w. państwom kolonialnym przestało opłacać się „posiadanie” kolonii, albowiem pociągało to za sobą różnego typu spore wydatki. O wiele łatwiej było przyznać/uznać niepodległość jakiegoś kraju i w dalszym ciągu ciągnąć zeń korzyści gospodarcze nie mając żadnych zobowiązań. Masowo przyznawano prawa do niepodległości tak, że w roku 1960 powstało aż 17 nowych państw na kontynencie afrykańskim. Rok ten nazwano „rokiem Afryki”…![]()
Teraźniejszość…?
Afryka – drugi pod względem wielkości kontynent na Ziemi, 30,3 mln km² powierzchni to ponad 20 % ogólnej powierzchni lądowej naszego globu. Zamieszkuje go ponad 950 mln ludzi (2008) – 14% populacji ziemi.
Ma najwyższy na świecie przyrost naturalny (24‰ rocznie), ale też najniższy PKB na 1 mieszkańca i niestety najkrótszą średnią życia - 47 lat.
Jest najbiedniejszym kontynentem na kuli ziemskiej, dotkniętym wieloma plagami – takimi jak malaria oraz AIDS – a także miejscem, gdzie największa część ludności cierpi niedożywienie i skrajny głód i gdzie wciąż toczą się wojny domowe. Afryka jest „najmłodszym” kontynentem na Ziemi – dzieci do lat 14stu stanowią aż. 44% społeczeństwa! ![]()
Jedna ósma ludności świata mieszka w Afryce, głównie wzdłuż północnego i zachodniego wybrzeża, a także wzdłuż żyznych dolin rzecznych. Chociaż ludzie przeważnie żyją w małych wioskach, coraz większa ich liczba migruje do miasteczek i metropolii w poszukiwaniu pracy i lepszego życia.
Około trzydziestu metropolii na kontynencie przekroczyło milion mieszkańców i w związku z tym nasila się wiele problemów: bezrobocie, dzielnice nędzy (tzw. slumsy), brak szpitali, szkół, środków transportu, sieci wodociągowej, kanalizacji, a na wioskach dostępu do wody, budynków mieszkalnych. Praktycznie nie istnieje komunikacja.. Ale turystycznie przebija niejedno miejsce na ziemi..
Afryka jest kontynentem bardzo bogatym w zasoby naturalne, złoto, srebro, platynę, uran i diamenty. Wiele krajów korzysta ze złóż ropy naftowej i gazu np. Libia i Nigeria są producentami ropy naftowej w skali światowej, Republika Południowej Afryki ma jedne z największych złóż złota i diamentów, Zambia jest jednym z największych producentów miedzi. Lasy tropikalne dostarczają cennego drewna, ale wyrąb prowadzony jest w zastraszająco szybkim tempie. Afryka jest jednym z głównych producentów kakao, manioku, bananów, kawy i herbaty.
Bogata w minerały Afryka posiada rozwijający się przemysł wydobywczy, który jednakże nie należy do Afrykanów. W ostatnim czasie powstało dużo fabryk, które specjalizują się w montażu importowanych części elektronicznych, które również nie należą do Afrykanów..
Afryka.
Kraje pełne kontrastów. W miastach widać restauracje, banki, supermarkety. Chodnikiem oddzielającym pasy ruchu w obie strony chodzą eleganckie kobiety, mężczyźni pod krawatem i modna młodzież.
Widać budynki murowane, chodniki, telefony komórkowe, MC Donalds, dobre samochody.. Gdzieś tutaj dotarła cywilizacja i pieniądze.
Ale wystarczy wyjechać ze ścisłego centrum, aby zobaczyć to, co ściśle kojarzy się z Afryką – slumsy, targowiska, nędzę. Ludzi mających niewielki dobytek, używających rzeczy dla nas archaicznych..
Miasto w mieście…miasto na wysypisku…
Bez kolorów, szaro, ponuro, biednie.
Poza miastem sytuacja jest jeszcze bardziej tragiczna..
Możesz to sobie wyobrazić? Nie..?
Pomożemy Ci.
Zamknij oczy na chwilę. Nie bój się – tylko na chwilę. I wyobraź sobie..
Mieszkasz w szałasie, że nie masz nie tylko dachu, laptopa i pralki, ale także sztućców, butów czy koca, śpisz na macie z plecionki, a pod głowę wkładasz kłębek zwiniętych ubrań, jesz jeden raz dziennie gdy się uda coś uzbierać na polu, że masz 3 km do najbliższej studni i nie masz żadnego pojemnika by nosić wiesze ilości wody.. że nie masz konta, telefonu komórkowego, światła..
Gdy zapada ciemność, oświetla cię nikły blask księżyca, bo świece są za drogie.
Do szkoły twoje dziecko ma 6 km i idzie z reklamówką przez wiele godzin i motyką zrobioną z kija i kamienia obrabiasz pole razem z dziećmi. Gotujesz na palenisku z polan drewna, a do szpitala niesiesz swoje umierające na malarię dziecko przez 2 dni..![]()
To jest właśnie rzeczywistość dla większości podopiecznych naszego Stowarzyszenia i ich rodzin. Nad nimi mamy pieczę.
Dzieci – brudne, zaniedbane, bawiące się na chodniku przy ulicy, albo w kałuży koło swojego „domu”.
I co najbardziej szokujące ze wszystkiego? Uśmiech.
Jakby zbłądził i zamiast gdzieś daleko stąd, trafił na usta tego biednego afrykańskiego dziecka. A wraz z uśmiechem iskierki w oczach, jako dowód czystej i szczerej radości.
Skąd? Jak ten uśmiech może gościć na ustach tego dziecka?
Dlaczego nie znika? Czyżby nie był efektem chwilowego zapomnienia?
Nie! Jeśli nie byłeś w Afryce ciężko jest uświadomić sobie jak naprawdę żyje dziecko w Afryce.
Media pokazują przeważnie obrazki, które chwytają za Serce – mały, zapłakany murzynek, chudy jak patyk siedzący sam na macie ze słony wśród kurzu i brudu.
Faktem jest, że dzieci mają mało, albo nie mają nic!
Faktem jest, że rodzice często zamiast do szkoły, wysyłają dziecko na pole, czy do innej, bardziej pożytecznej w ich przekonaniu pracy.
Faktem jest, że jest szaro, brudno i biednie.
Ale jest tam również coś o czym w naszym cywilizowanym, konsumpcyjnym świecie zapomnieliśmy.
Ważniejsze jest by być, a nie by mieć!
Nauka.
Nie maja śniadania, książek, ładnych klas, kredy, dostępnych szkół, butów na wielokilometrowe odcinki drogi do pokonania, przyborów, kadry, a internat i łóżka w nim to obraz nędzy i rozpaczy..
Wiele z nich choruje i umiera po ugryzieniach komarów przenoszących malarię lub w następstwie zakażenia wirusem HIV w dzieciństwie lub w łonie matki.
Widzą jak w wieku 35 lat umierają ich rodzice, jak śmierć zbiera żniwo wśród rodzeństwa.. Są często głodne, osierocone, okaleczone..
Wola życia. Nadzieja.
Mimo wszystko dzieci się uśmiechają, a my nadal nie możemy tego pojąć…







